Vivaldi, czyli nieślubne dziecko Opery

Speed Dial Vivaldi

Na rynku pojawiła się właśnie zupełnie nowa przeglądarka – Vivaldi. Jak się okazuje, stworzona została przez byłych pracowników Opera Software, którym nie podoba się kierunek w którym norweska przeglądarka się rozwija. Postanowili więc wrócić do korzeni i stworzyć produkt, którym wspomniana Opera miała właśnie być. Jak się prezentuje się Vivaldi?

Twórcy udostępnili do pobrania wersję technical preview, więc nie jest to ukończony jeszcze produkt. Niektóre z funkcji jeszcze nie działają, chociaż są widoczne w menu, jak np. opcja obsługi konta pocztowego. Podczas instalacji doznałem pierwszego zawodu – Vivaldi nie obsługuje naszego języka, ale czeski już tak. Z pewnością nie ma się czym martwić, a wkrótce dodane zostaną pewnie nowe lokalizacje, w tym także i polska.

Vivaldi

Po instalacji i uruchomieniu przeglądarki byłem naprawdę mile zaskoczony. Vivaldi prezentuje się naprawdę nowocześnie. Jego funkcje rozlokowane są w taki sposób by były łatwo dostępne, ale jednocześnie nie zabierały dodatkowego miejsca. Po lewej stronie znajduje się pasek menu za pomocą którego możemy dodać zakładki, obsługiwać e-mail (jak wspomniałem, na razie funkcja ta jest nieaktywna), dodać kontakty lub zrobić notatkę i zrzut ekranu. Mi w szczególności spodobała się opcja tworzenia właśnie krótkich informacji tekstowych i ich tagowania – to niezwykle przydatne! W tym samym pasku menu znajdziecie też ustawienia Vivaldiego. Wśród nich są takie funkcje jak:

  • Zarządzanie silnikami wyszukiwania i opcję dodawania nowych.
  • Możliwość usuwania plików cookies konkretnych witryn.
  • Menedżer haseł.
  • Listę przydatnych skrótów klawiszowych.
  • Opcje zmiany interfejsu przeglądarki.

Vivaldi ogólny widok

Vivaldi korzysta ze znanego już z Opery rozwiązania Speed Dial, które pozwala na dodanie folderów lub linków do najczęściej odwiedzanych stron w nowo otwartej karcie. Coś co mnie bardzo zdziwiło to brak … trybu incognito! To jednak nie wszystko, bo Vivaldi nie obsługuje na razie żadnych wtyczek czy dodatków. A to oznacza, że w chwili obecnej naprawdę ciężko byłoby mi się przestawić na ten program. Sama przeglądarka działa jednak bardzo sprawnie i bez żadnych zacięć, chociaż mam wrażenie, że strony ładują się wyjątkowo powoli w porównaniu do Chrome, z którego na co dzień korzystam.

Notatki i mail w Vivaldi

Mimo pewnych braków, moje pierwsze wrażenia są jednak bardzo pozytywne. Bardzo podoba mi się interfejs przeglądarki i funkcja szybkiego dodawania notatek. To jednak nie oznacza, że zrezygnuję z Chrome na rzecz Vivaldiego. Na to jest jeszcze zbyt wcześnie, ale produkt w obecnym stanie pozwala mieć nadzieję, na to, że wprowadzi trochę świeżego powietrza na dosyć zastały rynek przeglądarek. Warto też pamiętać, że Microsoft podobno także planuje wydanie nowego programu do przeglądania internetu – Spartana. Miałby on zastąpić owianego złą sławą (bardzo zresztą słusznie) Internet Explorera. Te dwa nowe produkty mają więc szansę powalczyć o całkiem chyba sporą grupę użytkowników, którzy nie lubią Firefoxa i nie ufają Google Chrome. Jak tylko w sieci pojawi się pełna, ukończona wersja Vivaldiego – na pewno dam tej przeglądarce szansę!

Przeglądarkę Vivaldi w wersji technical preview możecie pobrać stąd.

ApssNinja.pl korzysta z tzw. plików cookie. Dzięki nim strona wyświetla się prawidłowo. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej kliknij tutaj: Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close